Logo fundacji Mimo Wszystko Anny Dymnej. Grafika zawiera stylizowaną zielono-szarą spiralę umieszczoną na tle szarego kwadratu z lekko przekrzywionymi krawędziami. Obok napisu znajduje się tekst Mimo Wszystko Fundacja Anny Dymnej napisany czarną czcionką na białym tle.
Kolorowa ilustracja małego domku w otoczeniu drzew. Kolory są intensywne i przypominają akwarelę.

rys. "Ośrodek wytchnieniowy", Marcin Mróz,

uczestnik WTZ Lubiatowo

Czas tylko dla siebie

Piękna pogoda. Szkoda siedzieć. Na plażę trzeba pójść. Cudnie jest. W koło wielki las, błękitne niebo, cisza, spokój, ptaki śpiewają. Do plaży niedaleko. Jesteśmy pod wielkim wrażeniem. Śmiejemy się z koleżankami, że w tym ośrodku czujemy się jak jakieś królowe. Jedzenie wspaniałe. Od godziny dziewiątej do szesnastej, z przerwą na obiad, nasze dzieci są zaopiekowane. Możemy więc mieć czas jedynie dla siebie.


My łatwego życia nie mamy. Właściwie cały czas to życie biegnie nam pod górkę. Tym bardziej, że lata lecą. Urodziłam siedmioro dzieci. Kiedy Justynka przyszła na świat, znikąd żadnej pomocy nie miałam. Kto w tamtym czasie chciał na przykład do przedszkola przyjąć dziecko z zespołem Downa? Walczyłam, prosiłam, błagałam, pytałam. „Choćby pani cały świat zjeździła, to i tak córki nie wyleczy” – mówiono. Zgoda. Nie wyleczę. Ale − na ile to możliwe − mogę dziecku przecież jakoś pomóc. Nikt nie wie, co wtedy przeżywałam. Jakie to są nerwy. Jaka bezsilność. Jaka zgryzota i umęczenie.

rys. "Ośrodek wytchnieniowy", Marcin Mróz,

uczestnik WTZ Lubiatowo

Takie dziecko wymaga dwudziestoczterogodzinnej opieki. Nawet teraz, gdy jest już dorosłe. Tu chodzi o najprostsze czynności dnia codziennego. Należy dopilnować na przykład tego, czy Justynka bierze kąpiel, czy tylko odkręca wodę i – przez dwie godziny – stoi obok prysznica. I tak mam non stop, dzień w dzień. Przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Ciągle spoglądam na zegarek.


Czy mam marzenia i pasje? Przy Justynce brakuje mi czasu na fanaberie. Oby tylko zdrowie było i siły. Strasznie się nagadałam. Zawołam koleżanki. Chodźmy na tę plażę. Słońca przecież szkoda. - opowiada pani Zofia.

Na pierwszym planie kobieta z ciemnymi włosami, w bluzie w białe i niebieskie pasy. Widoczna od pasa w górę. Siedzi przy stole. Wyciąga lewą rękę do przodu. W tle grupa osób przy stole. Nad zdjęciem ozdobne, kolorowe, abstrakcyjne plamy.Dwie osoby stoją i obejmują się. Na drugim planie stoją inne osoby. Pod zdjęciem ozdobne, abstrakcyjne plamy w żywych kolorach.

fot. Arkadiusz Śliwiński

Zofia Czarny ma siedemdziesiąt jeden lat. Na tygodniowy turnus do ośrodka wytchnieniowego „Spotkajmy się” w Lubiatowie przyjechała we wrześniu, z córką, 33-letnią Justyną, z zespołem Downa. Przyjechały tam także koleżanki pani Zofii, również mamy osób z niepełnosprawnościami. Na zdjęciu pani Zofia obejmuję Ewelinę Witkowską, kierowniczkę ośrodka.

Ośrodek wytchnieniowy

Małe drewniane domki stoją na śniegu. W tle rosną ośnieżone drzewa.

W maju tego roku, w Lubiatowie, otworzyliśmy ośrodek wytchnieniowy „Spotkajmy się”, dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Dzięki wsparciu darczyńców postawiliśmy 5 całorocznych, w pełni wyposażonych domków.

Dotychczas z nieodpłatnych pobytów w Lubiatowie skorzystało ponad 150 rodzin.

Ośrodek zapewnia:

  • w pełni wyposażone całoroczne domki przygotowane z dbałością dla każdego uczestnika
  • całodniowe wyżywienie
  • opiekę terapeutów nad podopiecznymi
  • szybki, bezprzewodowy internet i TV w każdym domku
  • rowery elektryczne i kijki do nordic walkingu
  • melex i wózki terenowe do poruszania się po plaży dla podopiecznych
  • położenie w lesie, blisko plaży (ok. 600 m)

Teraz naszym planem jest stworzenie, przeznaczonej specjalnie dla ośrodka, przestrzeni wspólnej – tzw. świetlicy. Tam podopieczni będą uczestniczyli w warsztatach, obejrzą razem film, zjedzą obiad. Tam ich opiekunowie spotkają się w deszczowy dzień, napiją herbaty, porozmawiają o swoich troskach i radościach.

Nieraz przekonaliśmy się, że możemy liczyć na wsparcie przyjaciół fundacji. Razem możemy zdziałać wielkie rzeczy.

Dlatego prosimy o wsparcie rozbudowy ośrodka wytchnieniowego i podarowanie świątecznego prezentu dla naszych gości.

Przekaż świąteczny prezent i pomóż rozbudować ośrodek.

Czas tylko dla siebie

A czy Ty i Twoi Bliscy znajdujecie czas, by odpocząć? Zabiegani, zapracowani… Bez chwili wytchnienia pędzimy od sprawy do sprawy. A przecież CZAS TYLKO DLA SIEBIE to nie fanaberia, lecz prawo każdego z nas. By pobyć sam na sam z własnymi myślami, uspokoić się, nabrać sił.


Niech ten świąteczny czas da nam wszystkim wytchnienie od codzienności. By móc troszczyć się o innych, zatroszczmy się najpierw o siebie.

Wesołych świąt

życzy Ewelina Witkowska

Kierowniczka ośrodka wytchnieniowego

„Spotkajmy się”

Tak wygląda ośrodek:

Rząd małych drewnianych domków stoi na zielonej polanie otoczonej drzewami.

Opodal siedziby WTZ stanęło pięć całorocznych domków modułowych. Zależało nam na tym, by − zarówno w domkach, jak i wokół nich – było pięknie. Wszystko po to, żeby nasi goście czuli się tutaj dobrze. Przyjazne otoczenie sprzyja wartościowemu odpoczynkowi.

Wnętrze małego domu. W głębi, po lewej znajduje się sofa, z przodu stół z krzesłami, a po prawej aneks kuchenny.

Domki są w pełni wyposażone i ogrzewane. Dzięki temu ośrodek działa przez cały rok. W jednym domku mogą mieszkać nawet cztery osoby.

Jasna kuchnia z drewnianymi szafkami i blatem. Z przodu stoi prosty stół z krzesłem.

Zapewniamy naszym gościom całodniowe wyżywienie. W każdym domku znajduje się też kuchnia wyposażona w lodówkę, płytę indukcyjną, kuchenkę mikrofalową i czajnik.

Jasna łazienka z okrągłym lustrem nad umywalką. Pod lustrem stoi biała szafka, a obok znajduje się grzejnik drabinkowy.

W każdym domku znajduje się w pełni funkcjonalna łazienka.

Mały drewniany domek otoczony trawą. Na pierwszym planie znajduje się taras z metalową poręczą.

Na tarasach goście mogą korzystać z ładnej pogody. Można tu poczytać książkę lub się poopalać. Można też nawiązać znajomość z innymi opiekunami i, przy kawie, wymienić się doświadczeniami.

Trzy osoby stoją przed drewnianym domkiem. Z prawej Anna Dymna w niebieskiej sukience, unosi rękę. Tło stanowi budynek i rośliny.

W lipcu 2025 roku Anna Dymna dokonała uroczystego otwarcia ośrodka wytchnieniowego „Spotkajmy się” w Lubiatowie.

Grupa osób stoi pomiędzy kilkoma małymi drewnianymi domkami stojącymi wśród drzew.

Podczas uroczystości otwarcia obecne były regionalne władze Lasów Państwowych, włodarze gminy Choczewo, sponsorzy inwestycji oraz grono naszych przyjaciół.

Obecnie zajęcia terapeutyczne prowadzone są w niewielkiej przestrzeni wydzielonej w siedzibie Warsztatu Terapii Zajęciowej. Wierzymy, że niedługo zyskają one miejsce, na jakie zasługują - własną, funkcjonalną świetlicę.

Grupa kilkunastu osób stoi w półkolu przed stołem w tej samej sali warsztatowej. Osoby stoją wyprostowane, skierowane przodem do obiektywu. Na stole leżą rozłożone materiały plastyczne, pędzle, kubki z wodą i farby. W tle widoczne są drzwi, ekran na ścianie oraz wysokie okna.Grupa osób siedzi wokół dużego stołu w jasnej sali z dużymi oknami wychodzącymi na ogród. Uczestnicy siedzą na krzesłach i pochylają się nad swoimi pracami. Na stole leżą kolorowe materiały plastyczne oraz liczne pojemniki z farbą. Jedna osoba stoi przy lewej stronie stołu. Przy drzwiach w tle znajduje się duży ekran. Na regale po prawej stronie stoją gry i książki i inne materiały.

Z bezpłatnych tygodniowych pobytów mogą korzystać opiekunowie zarówno z podopiecznymi, jak samodzielnie. Podczas jednego turnusu w ośrodku może przebywać maksymalnie dwadzieścioro gości.

Dwie osoby siedzą przy stole w jasnym pomieszczeniu. Mężczyzna siedzi po lewej stronie. Ma krótkie włosy, patrzy w stronę obiektywu i trzyma pędzel. Nosi biały T-shirt z czarnym napisem BROOKLYN. Kobieta siedzi po prawej stronie. Ma średniej długości włosy i trzyma pojemnik z ciemną farbą. Oboje pracują nad kolorową pracą plastyczną ułożoną na stole. Przed nimi stoją otwarte pojemniki z farbami.

Zajęcia terapeutyczne i opiekę nad podopiecznymi ośrodka wytchnieniowego sprawują na stałe trzy terapeutki.

Dwie osoby na tle regału z książkami. Po lewej starsza kobieta siedzi, po prawej młodsza stoi. Patrzą na siebie.

Istotą wsparcia jest zapewnienie opieki osobie niesamodzielnej, a przez to czasowe odciążenie opiekuna od codziennych obowiązków. Dzięki temu ma on czas na odpoczynek i regenerację.

Szeroki krajobraz otwartej przestrzeni z suchą trawą na pierwszym planie. Dalej znajduje się rząd równych drzew o zielonych liściach. Nad nimi rozciąga się niebo z rozproszonymi chmurami. Światło pada z prawej strony.

Ośrodek wytchnieniowy usytułowany jest w pięknej okolicy, zachęcającej do spacerów.

Szeroka plaża z jasnym piaskiem. W tle widać morze i niskie wydmy.

Morska plaża znajduje się w odległości 15 min pieszej wędrówki przez las od ośrodka.

Drewniana ścieżka prowadzi w stronę wydm porośniętych trawą. W tle rosną drzewa.

Punkt widokowy Wydma Lubiatowska znajduje się w odległości 25 min pieszej wędrówki przez las od ośrodka.

Plaża z wydmami pokrytymi trawą. W oddali morze. Słońce świeci nad linią horyzontu.

Cieszę się tutaj słońcem, cudowną zielenią, każdym powiewem wiatru − wyznała jedna z mam goszczących w ośrodku. Bardzo się cieszymy. Po to właśnie ten ośrodek powstał.

By dawać wytchnienie.