Piękna pogoda. Szkoda siedzieć. Na plażę trzeba pójść. Cudnie jest. W koło wielki las, błękitne niebo, cisza, spokój, ptaki śpiewają. Do plaży niedaleko. Jesteśmy pod wielkim wrażeniem. Śmiejemy się z koleżankami, że w tym ośrodku czujemy się jak jakieś królowe. Jedzenie wspaniałe. Od godziny dziewiątej do szesnastej, z przerwą na obiad, nasze dzieci są zaopiekowane. Możemy więc mieć czas jedynie dla siebie.
My łatwego życia nie mamy. Właściwie cały czas to życie biegnie nam pod górkę. Tym bardziej, że lata lecą. Urodziłam siedmioro dzieci. Kiedy Justynka przyszła na świat, znikąd żadnej pomocy nie miałam. Kto w tamtym czasie chciał na przykład do przedszkola przyjąć dziecko z zespołem Downa? Walczyłam, prosiłam, błagałam, pytałam. „Choćby pani cały świat zjeździła, to i tak córki nie wyleczy” – mówiono. Zgoda. Nie wyleczę. Ale − na ile to możliwe − mogę dziecku przecież jakoś pomóc. Nikt nie wie, co wtedy przeżywałam. Jakie to są nerwy. Jaka bezsilność. Jaka zgryzota i umęczenie.
rys. "Ośrodek wytchnieniowy", Marcin Mróz,
uczestnik WTZ Lubiatowo
Takie dziecko wymaga dwudziestoczterogodzinnej opieki. Nawet teraz, gdy jest już dorosłe. Tu chodzi o najprostsze czynności dnia codziennego. Należy dopilnować na przykład tego, czy Justynka bierze kąpiel, czy tylko odkręca wodę i – przez dwie godziny – stoi obok prysznica. I tak mam non stop, dzień w dzień. Przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Ciągle spoglądam na zegarek.
Czy mam marzenia i pasje? Przy Justynce brakuje mi czasu na fanaberie. Oby tylko zdrowie było i siły. Strasznie się nagadałam. Zawołam koleżanki. Chodźmy na tę plażę. Słońca przecież szkoda. - opowiada pani Zofia.
fot. Arkadiusz Śliwiński
Zofia Czarny ma siedemdziesiąt jeden lat. Na tygodniowy turnus do ośrodka wytchnieniowego „Spotkajmy się” w Lubiatowie przyjechała we wrześniu, z córką, 33-letnią Justyną, z zespołem Downa. Przyjechały tam także koleżanki pani Zofii, również mamy osób z niepełnosprawnościami. Na zdjęciu pani Zofia obejmuję Ewelinę Witkowską, kierowniczkę ośrodka.
W maju tego roku, w Lubiatowie, otworzyliśmy ośrodek wytchnieniowy „Spotkajmy się”, dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Dzięki wsparciu darczyńców postawiliśmy 5 całorocznych, w pełni wyposażonych domków.
Dotychczas z nieodpłatnych pobytów w Lubiatowie skorzystało ponad 150 rodzin.
Ośrodek zapewnia:
Teraz naszym planem jest stworzenie, przeznaczonej specjalnie dla ośrodka, przestrzeni wspólnej – tzw. świetlicy. Tam podopieczni będą uczestniczyli w warsztatach, obejrzą razem film, zjedzą obiad. Tam ich opiekunowie spotkają się w deszczowy dzień, napiją herbaty, porozmawiają o swoich troskach i radościach.
Nieraz przekonaliśmy się, że możemy liczyć na wsparcie przyjaciół fundacji. Razem możemy zdziałać wielkie rzeczy.
Dlatego prosimy o wsparcie rozbudowy ośrodka wytchnieniowego i podarowanie świątecznego prezentu dla naszych gości.
Przekaż świąteczny prezent i pomóż rozbudować ośrodek.
A czy Ty i Twoi Bliscy znajdujecie czas, by odpocząć? Zabiegani, zapracowani… Bez chwili wytchnienia pędzimy od sprawy do sprawy. A przecież CZAS TYLKO DLA SIEBIE to nie fanaberia, lecz prawo każdego z nas. By pobyć sam na sam z własnymi myślami, uspokoić się, nabrać sił.
Niech ten świąteczny czas da nam wszystkim wytchnienie od codzienności. By móc troszczyć się o innych, zatroszczmy się najpierw o siebie.
Wesołych świąt
życzy Ewelina Witkowska
Kierowniczka ośrodka wytchnieniowego
„Spotkajmy się”
Opodal siedziby WTZ stanęło pięć całorocznych domków modułowych. Zależało nam na tym, by − zarówno w domkach, jak i wokół nich – było pięknie. Wszystko po to, żeby nasi goście czuli się tutaj dobrze. Przyjazne otoczenie sprzyja wartościowemu odpoczynkowi.
Domki są w pełni wyposażone i ogrzewane. Dzięki temu ośrodek działa przez cały rok. W jednym domku mogą mieszkać nawet cztery osoby.
Zapewniamy naszym gościom całodniowe wyżywienie. W każdym domku znajduje się też kuchnia wyposażona w lodówkę, płytę indukcyjną, kuchenkę mikrofalową i czajnik.
W każdym domku znajduje się w pełni funkcjonalna łazienka.
Na tarasach goście mogą korzystać z ładnej pogody. Można tu poczytać książkę lub się poopalać. Można też nawiązać znajomość z innymi opiekunami i, przy kawie, wymienić się doświadczeniami.
W lipcu 2025 roku Anna Dymna dokonała uroczystego otwarcia ośrodka wytchnieniowego „Spotkajmy się” w Lubiatowie.
Podczas uroczystości otwarcia obecne były regionalne władze Lasów Państwowych, włodarze gminy Choczewo, sponsorzy inwestycji oraz grono naszych przyjaciół.
Obecnie zajęcia terapeutyczne prowadzone są w niewielkiej przestrzeni wydzielonej w siedzibie Warsztatu Terapii Zajęciowej. Wierzymy, że niedługo zyskają one miejsce, na jakie zasługują - własną, funkcjonalną świetlicę.
Z bezpłatnych tygodniowych pobytów mogą korzystać opiekunowie zarówno z podopiecznymi, jak samodzielnie. Podczas jednego turnusu w ośrodku może przebywać maksymalnie dwadzieścioro gości.
Zajęcia terapeutyczne i opiekę nad podopiecznymi ośrodka wytchnieniowego sprawują na stałe trzy terapeutki.
Istotą wsparcia jest zapewnienie opieki osobie niesamodzielnej, a przez to czasowe odciążenie opiekuna od codziennych obowiązków. Dzięki temu ma on czas na odpoczynek i regenerację.
Ośrodek wytchnieniowy usytułowany jest w pięknej okolicy, zachęcającej do spacerów.
Morska plaża znajduje się w odległości 15 min pieszej wędrówki przez las od ośrodka.
Punkt widokowy Wydma Lubiatowska znajduje się w odległości 25 min pieszej wędrówki przez las od ośrodka.
− Cieszę się tutaj słońcem, cudowną zielenią, każdym powiewem wiatru − wyznała jedna z mam goszczących w ośrodku. Bardzo się cieszymy. Po to właśnie ten ośrodek powstał.
By dawać wytchnienie.